wtorek, 7 czerwca 2011







szara pszczoła


ukłuła cię szara pszczoła

cicha jak śmierć drzew i kwiatów

tuż przy lewym policzku

wplątała się w rozwiane włosy

niewinna przestraszona


nie bolało ani trochę

tylko poszarzały ci tęczówki oczu

słyszysz jak nabożnie szepczą

gałązki starych brzóz i ludzkie dłonie

utykasz na lewą nogę


siedzisz na trawie długo w noc

na gałązkach srebrzystych świerków

lampiony rozwiesza grafitowy anioł

w świątyni gdzie wszystko jest ołtarzem

błogosławisz wszelkiemu przemijaniu


musiała cię ukłuć szara pszczoła


Anglia 2011

sobota, 4 czerwca 2011


znowu daleko


gdyby domy te nie miały oczu i uszu

gdyby nie miały twarzy i własnego głosu

gdyby ściany nie miały co opowiadać

nie tęskniłbym


gdyby te kamienice drwiły sobie z czasu

gdyby gardziły kruchością tynków i farb

gdyby dachy były wolne od gniazd jaskółczych

nie tęskniłbym


gdyby duchy opuściły rumowiska

gdyby wygasła cierpliwość kaflowych pieców

gdyby drzwi przestały skrzypliwie gawędzić

nie tęskniłbym


Anglia 4.06.2011

środa, 25 maja 2011





















Nawoływanie nocy







nigdy nie myślałem że zwykły różaniec


może być przywoływaniem nocy


wymawianie świętych modlitw


zapraszaniem ciemnego boga


ave maria gratia plena dominus tecum







teraz czuję jak krew spowalnia gęsta


przy każdym drewnianym paciorku


brunatnie pulsują myśli w lewej skroni


milknie światło w szarych źrenicach


benedicta tu in mulieribus






słowa układają się w ciężką ciszę



ból klatki piersiowej i brzucha


ściąga oddech w dół ku niemej rzece


topi go w skrzydłach martwych motyli


et benedictus fructus ventris tui iesus






Polska maj 2011

sobota, 21 maja 2011
















Pilgrimage



Wróciłem do tych szarych ulic

zaułków

twarzy

na chwilę

w taki sposób tutaj

uchyla się ciemność



za moment znowu

osuną się ku cieniom

ulice zaułki

twarze

wyjadę na osiołku

niebawem



modliłem się wzdychaniem

ciemnym smutkiem

za te ulice zaułki

twarze

i wysłuchano mnie

jak zawsze

bo nie stało się nic

by mrok rozproszyć



Czarna Madonno

módl się za nami





Bydgoszcz Maj 2011

wtorek, 10 maja 2011











Wędrując


torba podróżna zupełnie już szara

tak jak oczy przywykłe do zmierzchu

gdy wiele spraw rzeczy ostatecznych za dnia

różni się teraz tylko gęstością grafitu

nawet sikorka podobna jest do wróbla


pytania zbyt długo zadawane niememu bogu

ułożyły się srebrnymi stróżkami włosów

wokół oczu wyryły elipsy i kreski

usypały się we krwi stożkami ciśnienia

na krawędziach skóry skropliły się w sól


rzucane sieci poza krąg bladego światła

trafiają w gościnne usta nocy

tutaj nikt nie chodzi po falach

plusk topionych wioseł

Anglia, maj 2011.